Tej nocy prawie nie zmrużyłam oka, zasnęłam gdzieś po piątej nad ranem, kiedy już zmęczyłam się płaczem. Następnego dnia wstałam po czternastej i odrazu poszłam do łazienki ogarnąć się. Moje oczy był napuchnięte i czerwone, więc musiałam trochę przypudrować twarz ale najpierw wskoczyłam pod prysznic. Myślami byłam gdzieś daleko, czułam że to jakiś żart, że to wszystko mi się przyśniło, ale nie to była prawda. Gdy już się ogarnęłam zeszłam na dół coś zjeść, ale tak szczerze mówiąc to nie byłam głodna, wręcz przeciwnie było mi nie dobrze, ale wczoraj nie jadłam kolacji więc postanowiłam zjeść jakiegoś tosta z dżemem. Potem wykonałam telefon do ginekologa i umuwiłam się na badanie o 19:30. Mamy na szczęście nie było w domu, ponieważ pojechała do miasta załatwić jakieś swoje sprawy i słyszałam jak mówiła że wróci po dziesiątej, a rodzeństwo też gdzieś wybyło, podobno na jakąś imprezę na mieście więc szybko nie wrócą.
- Więc zostałam sama- powiedziałam sama do siebie, w domu panowała taka cisza, jak nigdy, ale za długo to sobie nie potrwała bo zadzwonił dzwonek do drzwi, dziwne kto to może być, pomyślałam i poszłam otworzyć, to była Ziza.
- Hej słyszałam że jesteś sama to pomyślałam że cię odwiedzę- powiedziała wchodząc do środka
- O cześć, wchodź- powiedziałam trochę zakłopotana, nie wiedziałam czy powiedzieć jej o wszystkim czy może się wstrzymać, w sumie to moja najlepsza przyjaciółka powinna wiedzieć
- Co tam u ciebie?? Miałam wczoraj dzwonić żeby cię wyciągnąć ma miasto, ale bylam z mamą u cioci -powiedziała i usiadła na kanapie
- A nic ciekawego, może chcesz coś do picia?- zapytałam schodząc na inny temat
- No może być herbata z cytryną i dwoma łyżeczkami cukru
- Już się robi- poszłam do kuchni i wstawiłam wodę na herbatę
- A tak wogule to jak tam z Neyem?? Coś za iskrzyło?? No wiesz - zadała te pytanie na które w tym momencie nie byłam gotowa odpowiedzieć,bo co miałam powiedzieć że tak z Neymarem super nawet w ciąży z nim jestem tak?? Nie wiedziałam co robić więc powiedziałam:
- No czekaj już ci niosę herbatę to pogadamy- i postawiłam herbatę na stole a sama usiadłam na kanapie obok Zizy
- No to jak?? Opowiadaj- powiedziała z zainteresowaniem, to była ta chwila musiałam jej to powiedzieć, ale zabardzo nie wiedziałam jak zacząć
- No bo widzisz no ja wtedy...- zaczęłam i nie wiedziałam co dalej powiedzieć
-No co??- zapytała ponownie
- Ja z Neymarem.... Ja Jestem, ... Jestem w ciąży z nim- wykrztusiłam wreszcie
- Co?? Serio?? Jak?? Z Neyem?? a twoja mama wie?? I kiedy wy?? A on wiem???- zasypała mnie pytaniami, a ja poczułam jak robi mi się gorąco
- No bo to wszystko przez tą cholerną impreze, byłam pijana i on też no i się przespaliśmy!!- wykrzyczałam to i zaczęłam płakać,a Ziza przytuliła mnie i dodała:
- Ale on o tym nie wie i twoja mama też
- Nie i nie wiem czy wogule mu to mówić, no bo mama prędzej czy później i tak się dowie ale jemu no nie wiem czy mówić-powiedziałam i znowu zaczęłam płakać
- Nie no jasne że mu powiedz Neymar to super chłopak musisz mu powiedzieć i nie płacz już- dodała
- Ale ja się tak bardzo boję tego wszystkiego ja nie wiem jak być mamą ja się boojję tego jak zareaguje mama a co dopiero Ney, ale mam dzisiaj wizytę u ginekologa to może po niej się z nim umuwię??- powiedziałam i wytarłam mokre od łez oczy
- No pewnie i nic się nie bój on napewno ci pomoże- starała się mnie pocieszyć
- Dobra to idę się ogarnąć - wstałam z kanapy
- No leć i zadzwoń do mnie jak już z nim pogadasz
- Dobra i dziękuję ci bardzo - dodałm
- Nie ma za co kochana do usłyszenia a i jutro wpadnę
- Dobrze pa pa
-pa- powiedziała i zamknęła drzwi, a ja powędrowałam do łazienki umyłam się przypudrowałam twarz i pomalowałam rzęsy była 19:05 więc wyszłam z domu, a 19:25 byłam już w poczekalni wtedy wywołali moje nazwisko i weszłam do środka. Powiedziałam lekarzowi że zrobiłam test ciążowy ale wolę się jeszcze upewnić. Po zrobieniu badań lekarz powiedział
- No to gratuluje jest pani w ciąży
- Dziękuję- odpowiedziałam ze łzami w oczach i wyszłam z gabinetu, miałam nadzieję że te testy są omylne i że jednak nie jestem w ciąży, ale niestety jestem usiadłam więc na ławce i zaczęłam płakać. Nagle usłyszałam czyjś głos:
- Dlaczego moja księżniczka płacze??- to był Neymara, przeskoczył przez oparcie ławki i usiadł obok mnie. Nie wiedziałam co mamy powiedzieć więc przytuliłam się do niego i dalej płakałam
- Cah co jest??- zapytał troskliwie
- Noo bb.. bo jjaa ja jestem z tobą wyyww w... - zaczęłam się jąkać bo nie mogłam powstrzymać się od płaczu
- Uspokuj się już dobrze i dokończ- powiedział spokojnie
- bbo ja jestem zyy z tobą w ciążyyy- dokończyłam i popadłam w płacz, a Neymar objął mnie ramieniem a twarz schował w dłoniach, wydawało mi się że płacze, ale on próbował to przedemną ukryć. Po chwili ciszy przetarł oczy i powiedział:
- Nie martw się wszystko będzie dobrze ja cię nie zostawię i zaopiekuję się tobą wiesz przecież że zawsze możesz na mnie liczyć, spokojnie będzie dobrze tylko już nie płacz bo i mi się chcę płakać jak cię widzę taką smutną- powiedział to tak że aż się wzruszyłam ale i na jego policzku zobaczyłam łzę, on był silny ale w środku był tak samo bezradny i wystraszony jak ja, bo przecieżmy tak naprawdę jesteśmy jeszcze dziećmi. Po chwili objął mnie i dodał lekko drżącym głosem
- Nie jesteś sama, najważniejsze że mamy siebie- po czym przytulił mnie mocno do swojej klatki piersiowej i zostaliśmy sami na ławce w ciemną rozgwieżdżoną noc wtuleni w siebie nie wiedząc co robić dalej ale najważniejsze było to że on był obok i mnie wspierał, więc wtuliłam się w jego ramiona i szepnęłam
- Dziękuję Ci- a on odpowiedział
- Nie musisz się już bać ja zawsze będę z tobą
No i jest rozdział 5 gotowy proszę o opinie w komentarzach mogą być anonimowe;));*
wtorek, 30 czerwca 2015
poniedziałek, 29 czerwca 2015
4 rozdział
Ten rozdział pragnę zadedykować Lilce z tego aska o Neyu https://m.ask.fm/NeymarJuniorDaSilvaSantosPoland
Dziękuję Ci za to że zainspirowałaś mnie do napisania tego bloga:*
Od tamtej nocy miną już prawie miesiąc. Od tamtego czasu zdążyliśmy się z Neymarem lepiej poznać, ale narazie nasze stosunki pozostały przyjacielskie( w sensie nie byliśmy parą, przyjaciele narazie nic po za tym), chociaż parę razy się całowaliśmy nie powiem.A dzisiaj właśnie wracaliśmy ze spaceru, była 16:50 a o 17:00, miałam egzaminy w szkole więc Ney podprowadził mnie aż do samych drzwi wejściowych.
- No to powodzenia życzę- powiedział i włożył mi coś do dłoni
- Co to??- zapytałam
-Słonik na szęście, mi to zawsze pomagało przy testach- uśmiechnął się
Tak to był malutki porcelanowy słonik, zacisnęłam go w dłoni i powiedziałam:
- Dziękuję Ci bardzo -po czym go przytuliłam
- Nie ma za co, ale teraz już leć bo się spóźnisz- powiedział Ney
- A no racja już za pięć, to lecę, do jutra - powiedziałam i pośpiesznie wpadłam do szkoły
-Cześć- krzyknął za mną na pożegnanie,a ja jak burza biegłam pod salę.Na szczęście zdążyłam.
- Uf jeszcze nie zaczęliście- powiedziałam do jednej z moich koleżanek
- No nie ale co tak późno- zapytała
- A zagadałam się...- odparłam dysząc jeszcze po tym męczącym biegu po schodach
- U z tym przystojnym brunetem o którym mi tyle opowiadałaś??
-No tak z Ney...-moją wypowiedzi przerwała pani od matematyki, prosząc aby wszyscy weszli do sali. Usiadłm na trzeciej ławce i postawiłam na blacie słonika tego którego dostałam od Neymara. Test trwał z godzinę i poszedł mi naprawdę dobrze. Od razu po wyjściu ze szkoły miałam zadzwonić do Neymara, ale przypomniałam sobie, że on ma trening za pięć minut, więc stwierdziłam że zadzwonię do niego już jutro. Nagle podeszła do mnie Neomi moja koleżanka która pisała dzisiaj test razem ze mną.
- No jak ci poszło- zapytała
- Całkiem nie źle a tobie??- odpowiedziałam jej pytaniem
- Tak nawet nieźle- powiedziała
I właśnie wtedy złapał mnie okropny bul brzucha
- Aaauu... usiądziemy na chwilę, słabo mi i niedobrze
- No pewnie, a co się dzieje Carol?? czekaj tam jest jakaś ławka-zapytała za niepokojona i wskazała ręką na ławkę nie opodal nas
-Tak zaraz powinno mi przej... auu przejść
Usiadłyśmy na ławce i napiłam się wody, ale jeszcze bardziej bolał mnie brzuch i chciało mi się wymiotować
- No nie wiem lepiej idź do lekarza- powiedziała
- Chyba że...- zastanowiłam się poważnie
-Co??- zapytała
- Nie to nie możliwe -nie słuchałam co do mnie mówi
- Ale co nie możliwe?? Cah??- zadała kolejne pytanie, ale ja już zerwałam się z ławki
- Muszę lecieć pa- krzyknęła ale było mi tak słabo że biegłam bardzo powoli
-pa-zawołał i poszła w swoją stronę, a ja szybko poszłam do apteki i kupiłam.... testy ciążowe w sumie to nie brałam takiego przebiegu rzeczy pod uwage ale kto wie, włożyłam testy do torebki i poszłam do domu. Po drodze dostałam takiego bulu, że ledwo doszłam do domu.
- Hej mamo!!- krzyknąłam od wejścia i pobiegłam do łazienki, zrobiłam test. Wyszedł pozytywny, ale nie to nie możliwe- pomyślałam więc zrobiłam drugi, ale ten też wyszedł pozytywnie
-Nie, nie, nie nie może być - powiedziałam sama do siebie , jestem w ciąży. Ale co ja teraz zrobię, mamie nie mogę tego powiedzieć, Neymarowi też nie powiem, a może powiedzieć nie wiem, jedyne co mi przyszło do głowy to siedzenie i płakanie, więc zaczęłam płakać, a gdy wyszłam z łazienki odrazu rzuciłam się do łóżka i przepłakałam całą noc nie wiedząc co robić...
i 4 rozdział gotowy niezbyt wyszedł ale co tam macie proszę o komentarze:))
Dziękuję Ci za to że zainspirowałaś mnie do napisania tego bloga:*
Od tamtej nocy miną już prawie miesiąc. Od tamtego czasu zdążyliśmy się z Neymarem lepiej poznać, ale narazie nasze stosunki pozostały przyjacielskie( w sensie nie byliśmy parą, przyjaciele narazie nic po za tym), chociaż parę razy się całowaliśmy nie powiem.A dzisiaj właśnie wracaliśmy ze spaceru, była 16:50 a o 17:00, miałam egzaminy w szkole więc Ney podprowadził mnie aż do samych drzwi wejściowych.
- No to powodzenia życzę- powiedział i włożył mi coś do dłoni
- Co to??- zapytałam
-Słonik na szęście, mi to zawsze pomagało przy testach- uśmiechnął się
Tak to był malutki porcelanowy słonik, zacisnęłam go w dłoni i powiedziałam:
- Dziękuję Ci bardzo -po czym go przytuliłam
- Nie ma za co, ale teraz już leć bo się spóźnisz- powiedział Ney
- A no racja już za pięć, to lecę, do jutra - powiedziałam i pośpiesznie wpadłam do szkoły
-Cześć- krzyknął za mną na pożegnanie,a ja jak burza biegłam pod salę.Na szczęście zdążyłam.
- Uf jeszcze nie zaczęliście- powiedziałam do jednej z moich koleżanek
- No nie ale co tak późno- zapytała
- A zagadałam się...- odparłam dysząc jeszcze po tym męczącym biegu po schodach
- U z tym przystojnym brunetem o którym mi tyle opowiadałaś??
-No tak z Ney...-moją wypowiedzi przerwała pani od matematyki, prosząc aby wszyscy weszli do sali. Usiadłm na trzeciej ławce i postawiłam na blacie słonika tego którego dostałam od Neymara. Test trwał z godzinę i poszedł mi naprawdę dobrze. Od razu po wyjściu ze szkoły miałam zadzwonić do Neymara, ale przypomniałam sobie, że on ma trening za pięć minut, więc stwierdziłam że zadzwonię do niego już jutro. Nagle podeszła do mnie Neomi moja koleżanka która pisała dzisiaj test razem ze mną.
- No jak ci poszło- zapytała
- Całkiem nie źle a tobie??- odpowiedziałam jej pytaniem
- Tak nawet nieźle- powiedziała
I właśnie wtedy złapał mnie okropny bul brzucha
- Aaauu... usiądziemy na chwilę, słabo mi i niedobrze
- No pewnie, a co się dzieje Carol?? czekaj tam jest jakaś ławka-zapytała za niepokojona i wskazała ręką na ławkę nie opodal nas
-Tak zaraz powinno mi przej... auu przejść
Usiadłyśmy na ławce i napiłam się wody, ale jeszcze bardziej bolał mnie brzuch i chciało mi się wymiotować
- No nie wiem lepiej idź do lekarza- powiedziała
- Chyba że...- zastanowiłam się poważnie
-Co??- zapytała
- Nie to nie możliwe -nie słuchałam co do mnie mówi
- Ale co nie możliwe?? Cah??- zadała kolejne pytanie, ale ja już zerwałam się z ławki
- Muszę lecieć pa- krzyknęła ale było mi tak słabo że biegłam bardzo powoli
-pa-zawołał i poszła w swoją stronę, a ja szybko poszłam do apteki i kupiłam.... testy ciążowe w sumie to nie brałam takiego przebiegu rzeczy pod uwage ale kto wie, włożyłam testy do torebki i poszłam do domu. Po drodze dostałam takiego bulu, że ledwo doszłam do domu.
- Hej mamo!!- krzyknąłam od wejścia i pobiegłam do łazienki, zrobiłam test. Wyszedł pozytywny, ale nie to nie możliwe- pomyślałam więc zrobiłam drugi, ale ten też wyszedł pozytywnie
-Nie, nie, nie nie może być - powiedziałam sama do siebie , jestem w ciąży. Ale co ja teraz zrobię, mamie nie mogę tego powiedzieć, Neymarowi też nie powiem, a może powiedzieć nie wiem, jedyne co mi przyszło do głowy to siedzenie i płakanie, więc zaczęłam płakać, a gdy wyszłam z łazienki odrazu rzuciłam się do łóżka i przepłakałam całą noc nie wiedząc co robić...
i 4 rozdział gotowy niezbyt wyszedł ale co tam macie proszę o komentarze:))
niedziela, 28 czerwca 2015
3 rozdział
Na karteczce którą zostawiłam Neymarowi napisałam:
Przepraszam że wyszłam ale tak szczerze to nie wiem do czego pomiędzy nami doszło, po tych drinkach zupełnie urwał mi się film...
Jeżeli chcesz się spotkać to mój numer telefonu: 555644321
Carolina
A teraz właśnie szłam w stronę domu i myślałam o tym wszystkim co się wczoraj stało o Neymarze o naszym pocałunku o tej nocy...
o tym czy do mnie zadzwoni i otym czy to co napisałam na tej karteczce nie jest zupełnie bez sensu. Tak bardzo się zamyśliłam, że prawie ominęłam mój dom, ale moja mama była w ogrodzie i mnie zawołała.
- Cah!! Co tak późno?? Myślałam że wrócisz do domu na noc, gdzie spałaś??- zasypała mnie pytaniami
-ja też tak myślałam...- odpwiedziałam cicho
- jak to tak myślałaś?? - zapytała
- no bo miałam wrócić ale no...ten no dziewczyny zostały no to ja też - wybrnęłam
-Dobra to chodź do kuchni ugotowałam zupę, pewnie jesteś głodna?? - zadała kolejny pytanie i weszłyśmy do domu
- tak nawet zgłodniałam - odpowiedziałam zdejmując buty- tylko może najpierw wezmę prysznic i się przebiorę dobra??- tym razem to ja spytałam
- Oczywiście to leć się przebrać a ja przygotuję ci jedzenie
Poszłam szybko na górę wzięłam sobie ubrania i poszłam pod prysznic, cały czas nie mogłam przestać myśleć o Neymarze. Nie mogłam się na niczym skupić. Nawet zapomniałam że w poniedziałek mam testy. Po jakiej pół godzinie zeszłam na dół i zasiadałam do stołu. W trakcie gdy jadłam zadzwonił telefon.Szybko wzięłam go w dłoń odebrałam i odeszłam od stołu.
- Halo??- odebrałam
- Cześć tu Neymar,możemy się spotkać??- zapytał wesoło
- Cześć, tak jasne ale kiedy??
- A możesz jeszcze dzisiaj?? Bardzo mi zależy na tym spotkaniu, bo musimy pogadać- powiedział to tak poważnie że musiałam się zgodzić
- No dobra to o 18 jestem wolna pasuje ci?? - zapytałam
- No jasne, to o 18 w kawiarni za rogiem, dziękuję że się zgodziłaś- odpowiedział
-Nie ma za co, to do zobaczenia - porzegnałam się
Już nie mogę się doczekać, pa - odpowiedział Ney i rozłączył się
A ja jak gdyby nigdy nic wróciłam do stołu, ale w środku byłam tak szczęśliwa że zadzwonił, cały dzień czekałam na ten telefon , z rozmyślania wyrwała mnie mama
- z kim rozmawiałaś - zapytała
- A z koleżanką, spotykamy się dzisiaj o 18 - skłamałam
- A no dobra- odparła mama i poszła do ogrodu podlać kwiaty
A ja zaczęłam się szykować była 17:00, przebrałam się, uczesałam , pomalowałam rzęsy i byłam gotowa. O 17: 40 wyszłam i za pięć szósta byłam na miejscu. Tam czekał na mnie Ney z bukietem róż.
Cześ- powiedział i wręczył mi róże
- cześć,dziękuję bardzo - odpowiedziałam
- chciałem cię przeprosić za wczoraj...-powiedział po chwili milczenia
- Przestań, nie ma za co, nic się nie stało, a nawet jeśli to nie twoja wina - odparłam i uśmiechnęłamsię, a Neymar również się uśmiechnął i powiedział:
- Idziemy się przejść??
- Jasne
Chodziliśmy po całym mieście i rozmawialiśmy cały czas, było tak jakbyśmy znali się od zawsze, a o dziewiętej Neymar odprowadił mnie pod dom.
-Dziękuję Ci za miło spędzony dzień - powiedziałam
- To ja ci dziękuję , za wszystko - szepnął , po czym zbliżył się do mnie i pocałował mnie...
- To do zobaczenia- powiedziałam cała czerwona
- do zobaczczenia- powiedział i oddalił się w kierunku swojego domu,a ja weszłam do swojego domu, w drzwiach już czekała mama
- z koleżanką- powiedziała z ironią,a ja poczerwieniałam, zawstydziłam się i odpowiedziaałam
- No koleżanka też była ale musiała iść do domu i zostałam sama z kolegą- wyrzekłam na jednym oddechu
- Tak i z kolegami teraz wszystkie dziewczyny się całują- spytała i zaśmiała się
- mamo!!- krzyknęłam i zaśmiałam się również
- no dobrze już,idź jeść - powiedziała i weszła do kuchni,a ja usiadłam do stołu gdzie siedziało już moje rodzeństwo
- smacznego - powiedziałam i zaczęłam jeść kolację, potem jeszcze się wykąpałam i położyłam do łóżka, ale długo jeszcze nie mogłam zasnąć myślami byłam przy Neymarz, aż wreszcie zasnęłam...
No to jest i rozdział trzeci , bardzo proszę o komentarz;)
Przepraszam że wyszłam ale tak szczerze to nie wiem do czego pomiędzy nami doszło, po tych drinkach zupełnie urwał mi się film...
Jeżeli chcesz się spotkać to mój numer telefonu: 555644321
Carolina
A teraz właśnie szłam w stronę domu i myślałam o tym wszystkim co się wczoraj stało o Neymarze o naszym pocałunku o tej nocy...
o tym czy do mnie zadzwoni i otym czy to co napisałam na tej karteczce nie jest zupełnie bez sensu. Tak bardzo się zamyśliłam, że prawie ominęłam mój dom, ale moja mama była w ogrodzie i mnie zawołała.
- Cah!! Co tak późno?? Myślałam że wrócisz do domu na noc, gdzie spałaś??- zasypała mnie pytaniami
-ja też tak myślałam...- odpwiedziałam cicho
- jak to tak myślałaś?? - zapytała
- no bo miałam wrócić ale no...ten no dziewczyny zostały no to ja też - wybrnęłam
-Dobra to chodź do kuchni ugotowałam zupę, pewnie jesteś głodna?? - zadała kolejny pytanie i weszłyśmy do domu
- tak nawet zgłodniałam - odpowiedziałam zdejmując buty- tylko może najpierw wezmę prysznic i się przebiorę dobra??- tym razem to ja spytałam
- Oczywiście to leć się przebrać a ja przygotuję ci jedzenie
Poszłam szybko na górę wzięłam sobie ubrania i poszłam pod prysznic, cały czas nie mogłam przestać myśleć o Neymarze. Nie mogłam się na niczym skupić. Nawet zapomniałam że w poniedziałek mam testy. Po jakiej pół godzinie zeszłam na dół i zasiadałam do stołu. W trakcie gdy jadłam zadzwonił telefon.Szybko wzięłam go w dłoń odebrałam i odeszłam od stołu.
- Halo??- odebrałam
- Cześć tu Neymar,możemy się spotkać??- zapytał wesoło
- Cześć, tak jasne ale kiedy??
- A możesz jeszcze dzisiaj?? Bardzo mi zależy na tym spotkaniu, bo musimy pogadać- powiedział to tak poważnie że musiałam się zgodzić
- No dobra to o 18 jestem wolna pasuje ci?? - zapytałam
- No jasne, to o 18 w kawiarni za rogiem, dziękuję że się zgodziłaś- odpowiedział
-Nie ma za co, to do zobaczenia - porzegnałam się
Już nie mogę się doczekać, pa - odpowiedział Ney i rozłączył się
A ja jak gdyby nigdy nic wróciłam do stołu, ale w środku byłam tak szczęśliwa że zadzwonił, cały dzień czekałam na ten telefon , z rozmyślania wyrwała mnie mama
- z kim rozmawiałaś - zapytała
- A z koleżanką, spotykamy się dzisiaj o 18 - skłamałam
- A no dobra- odparła mama i poszła do ogrodu podlać kwiaty
A ja zaczęłam się szykować była 17:00, przebrałam się, uczesałam , pomalowałam rzęsy i byłam gotowa. O 17: 40 wyszłam i za pięć szósta byłam na miejscu. Tam czekał na mnie Ney z bukietem róż.
Cześ- powiedział i wręczył mi róże
- cześć,dziękuję bardzo - odpowiedziałam
- chciałem cię przeprosić za wczoraj...-powiedział po chwili milczenia
- Przestań, nie ma za co, nic się nie stało, a nawet jeśli to nie twoja wina - odparłam i uśmiechnęłamsię, a Neymar również się uśmiechnął i powiedział:
- Idziemy się przejść??
- Jasne
Chodziliśmy po całym mieście i rozmawialiśmy cały czas, było tak jakbyśmy znali się od zawsze, a o dziewiętej Neymar odprowadił mnie pod dom.
-Dziękuję Ci za miło spędzony dzień - powiedziałam
- To ja ci dziękuję , za wszystko - szepnął , po czym zbliżył się do mnie i pocałował mnie...
- To do zobaczenia- powiedziałam cała czerwona
- do zobaczczenia- powiedział i oddalił się w kierunku swojego domu,a ja weszłam do swojego domu, w drzwiach już czekała mama
- z koleżanką- powiedziała z ironią,a ja poczerwieniałam, zawstydziłam się i odpowiedziaałam
- No koleżanka też była ale musiała iść do domu i zostałam sama z kolegą- wyrzekłam na jednym oddechu
- Tak i z kolegami teraz wszystkie dziewczyny się całują- spytała i zaśmiała się
- mamo!!- krzyknęłam i zaśmiałam się również
- no dobrze już,idź jeść - powiedziała i weszła do kuchni,a ja usiadłam do stołu gdzie siedziało już moje rodzeństwo
- smacznego - powiedziałam i zaczęłam jeść kolację, potem jeszcze się wykąpałam i położyłam do łóżka, ale długo jeszcze nie mogłam zasnąć myślami byłam przy Neymarz, aż wreszcie zasnęłam...
No to jest i rozdział trzeci , bardzo proszę o komentarz;)
czwartek, 25 czerwca 2015
2 rozdział
Doszłyśmy do klubu w jakieś piętnaście minut.Odrazu po wejściu przywitałyśmy się z właścicielem miejscówki- kuzynem Zizy- Anthonim. To bardzo miły i przystojny mężczyzna,ale nie w moim typie. Potem wyruszyłyśmy na parkiet. W pomieszczeniu było głośno i tłoczno, ale panowału tu bardzo fajny klimat. Muzyka była cudowna. Przetańczyłyśmy kilka piosenek i zasiadłyśmy do baru. Akurat obok mnie usiadła też Rafa.
- Hej laski - rzuciła na powitanie
- Cześć co za miłe spotkanie- dpowiedziałam
- Hej super że się spotykamy - dadała Ziza
- Ja też się cieszę - uśmiechnęła się szeroko Rafa
- Jesteś tutaj sama?-zapytałam
- nie przyszłam z przyjaciółką i bratem, ale ona wyszła na chwilę zapalić, a Ney... był tu jeszcze przed chwilą
- Ney....? To twój brat??
-Tak- odparła Rafaella
- To ty go nie znasz- zapytała ze zdziwieniem Ziza- on jet w twoim typie musicie się poznać- dodała
- Właś !!- włączła się Rafa- Neymar!!!!, Neymar!!!, chodzi tutaj zawołała go
- Oj dziewczyny nie wydurniajcie się- powiedziałam aczkolwiek przy tym szeroko się uśmiechnęłam
Nie minęło nawet parę chwi a przed nami wyłonił się z tłumu dosyć wysoki szczupły przystojny chłopak z pięknymi brązowo zielonymi oczami gęstymi kasztanowymi włosami, pięknym uśmiechu i powiedział:
-Hej Ziza, wołałaś mnie siostra??
- Hej- odpowiedziała Ziza i przytulili się
- Tak wołałam Cię - odparła Rafa- chciałam ci przedstawić Caroline - i wskazała na mnie dłonią.
Chłopak uśmiechnął się podszedł do mnie i powiedział
- Hej Neymar jestem - poczym mnie przytulił
- a jjjaa Caro..lina - wydukałam i zaczerwieniłam się okropnie odrazu bardzo mi sie spodobał.
- Bardzo mi miło poznać tak piękną dziewczynę- powiedział Neymar, a dziewczyny zachichotały
-Dziękuję mi też bardzo miło cię poznać - odpowiedziałam i poczułam że jeszcze bardziej się czerwienię.
-Uuuu- szepnęła mi do ucha Zuza
- Uuuu- zawturowała jej Rafa
A ja poczerwieniałam jeszcze bardziej.O ile to możliwe.
- Przepraszam dziewczyny,ale porwę wam na chwilę koleżankę - po czym wyciągnął do mnie rękę i dodał- mogę prosić?? A na jego twarzy pojawił się ten piękny uśmiech
Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć
Rafa krzyknęła że oczywiście może mnie porwać a Ziza pchnęła mnie w jego stronę, więc podałam mu rękę i poszliśmy tańczyć.Przetańczyliśmy ze dwie godziny i rozmawialiśmy przez cały czas. Tak świetnie nam się gadało.Zgubiłam gdzieś dziewczyny , ale w tamtej chwili nie myślałam o tym nie myślałam o niczy oprócz o ty że właśnie tańczę z Neyem. Było tak wspaniale. Potem poszliśmy na drinka.
- Świetnie mi się z tobą gada - powiedział Ney
- Mi z tobą też -odparłam
- Jesteś śliczna- dodał i zbliżył swoją twarz do moje twarzy, po czy mnie pocałował
- jaa nooo bbo... - chciałam coś powiedzieć ale nie wiedziałam co
- Cii nic nie musisz mówić - powiedział i połażył swój palec na moich ustach
- Może się napijemy - powiedziałam i spojrzałam mu w oczy
- jasne - rzekł i powiedział- jeszcze dwa drinki poproszę.
Wypiliśmy jeszcze z sześć drinków no i urwał mi się film, no a rano..... Obudziłam się w nie swoim łużku a obok mnie leżał... Neymar !!!
- Nue to nie może być prawda - powiedziałam cicho sama do siebie
A jednak byliśmy w pokoju gościnnym nad klubem, na podłodze leżały nasze ubrania a my najwyraźniej ze sobą spaliśmy.
- A mama prosiła bez rządnych głupot- pomyślałam.
Nie wiedziałam co zrobić,ale po chwili zastanowienia stwierdziłam że zostawię mu karteczkę, ubrałam się i gdy Neymar jeszcze spał wymknęłam się z pokoju...
No i rozdział drugi gotowy pierwszy był krótki to macie drugi jeszcze dzisiaj proszę o komentarze:D
- Hej laski - rzuciła na powitanie
- Cześć co za miłe spotkanie- dpowiedziałam
- Hej super że się spotykamy - dadała Ziza
- Ja też się cieszę - uśmiechnęła się szeroko Rafa
- Jesteś tutaj sama?-zapytałam
- nie przyszłam z przyjaciółką i bratem, ale ona wyszła na chwilę zapalić, a Ney... był tu jeszcze przed chwilą
- Ney....? To twój brat??
-Tak- odparła Rafaella
- To ty go nie znasz- zapytała ze zdziwieniem Ziza- on jet w twoim typie musicie się poznać- dodała
- Właś !!- włączła się Rafa- Neymar!!!!, Neymar!!!, chodzi tutaj zawołała go
- Oj dziewczyny nie wydurniajcie się- powiedziałam aczkolwiek przy tym szeroko się uśmiechnęłam
Nie minęło nawet parę chwi a przed nami wyłonił się z tłumu dosyć wysoki szczupły przystojny chłopak z pięknymi brązowo zielonymi oczami gęstymi kasztanowymi włosami, pięknym uśmiechu i powiedział:
-Hej Ziza, wołałaś mnie siostra??
- Hej- odpowiedziała Ziza i przytulili się
- Tak wołałam Cię - odparła Rafa- chciałam ci przedstawić Caroline - i wskazała na mnie dłonią.
Chłopak uśmiechnął się podszedł do mnie i powiedział
- Hej Neymar jestem - poczym mnie przytulił
- a jjjaa Caro..lina - wydukałam i zaczerwieniłam się okropnie odrazu bardzo mi sie spodobał.
- Bardzo mi miło poznać tak piękną dziewczynę- powiedział Neymar, a dziewczyny zachichotały
-Dziękuję mi też bardzo miło cię poznać - odpowiedziałam i poczułam że jeszcze bardziej się czerwienię.
-Uuuu- szepnęła mi do ucha Zuza
- Uuuu- zawturowała jej Rafa
A ja poczerwieniałam jeszcze bardziej.O ile to możliwe.
- Przepraszam dziewczyny,ale porwę wam na chwilę koleżankę - po czym wyciągnął do mnie rękę i dodał- mogę prosić?? A na jego twarzy pojawił się ten piękny uśmiech
Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć
Rafa krzyknęła że oczywiście może mnie porwać a Ziza pchnęła mnie w jego stronę, więc podałam mu rękę i poszliśmy tańczyć.Przetańczyliśmy ze dwie godziny i rozmawialiśmy przez cały czas. Tak świetnie nam się gadało.Zgubiłam gdzieś dziewczyny , ale w tamtej chwili nie myślałam o tym nie myślałam o niczy oprócz o ty że właśnie tańczę z Neyem. Było tak wspaniale. Potem poszliśmy na drinka.
- Świetnie mi się z tobą gada - powiedział Ney
- Mi z tobą też -odparłam
- Jesteś śliczna- dodał i zbliżył swoją twarz do moje twarzy, po czy mnie pocałował
- jaa nooo bbo... - chciałam coś powiedzieć ale nie wiedziałam co
- Cii nic nie musisz mówić - powiedział i połażył swój palec na moich ustach
- Może się napijemy - powiedziałam i spojrzałam mu w oczy
- jasne - rzekł i powiedział- jeszcze dwa drinki poproszę.
Wypiliśmy jeszcze z sześć drinków no i urwał mi się film, no a rano..... Obudziłam się w nie swoim łużku a obok mnie leżał... Neymar !!!
- Nue to nie może być prawda - powiedziałam cicho sama do siebie
A jednak byliśmy w pokoju gościnnym nad klubem, na podłodze leżały nasze ubrania a my najwyraźniej ze sobą spaliśmy.
- A mama prosiła bez rządnych głupot- pomyślałam.
Nie wiedziałam co zrobić,ale po chwili zastanowienia stwierdziłam że zostawię mu karteczkę, ubrałam się i gdy Neymar jeszcze spał wymknęłam się z pokoju...
No i rozdział drugi gotowy pierwszy był krótki to macie drugi jeszcze dzisiaj proszę o komentarze:D
rozdział 1
Śedziałam w domu na moim wygodnym łóżku gdy nagle zadzwonił telefon
to była Ziza, odebrałam i powiedziałam:
-Hej co tam?
- Cześ idziemy dzisiaj na imprezę piękna- rzekła i zaśmiała się
- Ale ja nie wiem czy uda mi się wyrwać mam strasznie dużo nauki na poniedziałek-odpowiedziałam
- Oj przestań jest sobota idziesz i bez dyskusji, mój kuzyn ma klub niedaleko mojego domu dzisiaj jest otwarci i jesteśmy obie zaproszone- powiedziała
- No nie wiem a o której tam impreza??- zapytałam
- 21:30- odrzekła
spojrzałam na zegarek, była 20 hhym...
- No dobra- zgodziłam się
miałam jeszcze trochę czsu
- Jest!! Wiedziałam że się zgodzisz to 21:10 będę u ciebie - powiedziała uradowana
- Ok papa-rzekłam
- pa kochana- rozłączyła się
No dobra tylko co ja na siebie włażę, pomyślałam i wyciągnęłam z szafy czerwonę mini sukienkę, czarne brokatowe szpilki i czrną kopertówkę, do tego złątą biżuterię i z tym wszystkim powędrowałam do łazienki.Po około godzinie byłam gotowa.Jeszcze tylko popryskałam się perfumami i spakowałam telefo i zeszłam na dół powiedzieć mamie że wychodź.
- Mamo!!- zawołałam
- Tak?- zapytała
-wychodz...- urwałam
Moją wypowiedź przerwał dzwonek do drzwi.To była Ziza.
-Dzieńdobry porywam pani córkę na imprezę- krzyknąła od wejścia
- Tak mamo wychodzę dzisiaj - dodałam
- No dobra to bawcie się dobrze, tylko bez żadnych głupot- odparła mama
- Jasne mam, to na razie- krzyknęłam przy wyjściu
- Dowidzenia -dodała Ziza
-Pa dziewczyne -powiedziała i zamknęła za nami drzwi
I oto mamy pierwszy rozdział liczę że się spodobał, komentarze mile widziane:)))
to była Ziza, odebrałam i powiedziałam:
-Hej co tam?
- Cześ idziemy dzisiaj na imprezę piękna- rzekła i zaśmiała się
- Ale ja nie wiem czy uda mi się wyrwać mam strasznie dużo nauki na poniedziałek-odpowiedziałam
- Oj przestań jest sobota idziesz i bez dyskusji, mój kuzyn ma klub niedaleko mojego domu dzisiaj jest otwarci i jesteśmy obie zaproszone- powiedziała
- No nie wiem a o której tam impreza??- zapytałam
- 21:30- odrzekła
spojrzałam na zegarek, była 20 hhym...
- No dobra- zgodziłam się
miałam jeszcze trochę czsu
- Jest!! Wiedziałam że się zgodzisz to 21:10 będę u ciebie - powiedziała uradowana
- Ok papa-rzekłam
- pa kochana- rozłączyła się
No dobra tylko co ja na siebie włażę, pomyślałam i wyciągnęłam z szafy czerwonę mini sukienkę, czarne brokatowe szpilki i czrną kopertówkę, do tego złątą biżuterię i z tym wszystkim powędrowałam do łazienki.Po około godzinie byłam gotowa.Jeszcze tylko popryskałam się perfumami i spakowałam telefo i zeszłam na dół powiedzieć mamie że wychodź.
- Mamo!!- zawołałam
- Tak?- zapytała
-wychodz...- urwałam
Moją wypowiedź przerwał dzwonek do drzwi.To była Ziza.
-Dzieńdobry porywam pani córkę na imprezę- krzyknąła od wejścia
- Tak mamo wychodzę dzisiaj - dodałam
- No dobra to bawcie się dobrze, tylko bez żadnych głupot- odparła mama
- Jasne mam, to na razie- krzyknęłam przy wyjściu
- Dowidzenia -dodała Ziza
-Pa dziewczyne -powiedziała i zamknęła za nami drzwi
I oto mamy pierwszy rozdział liczę że się spodobał, komentarze mile widziane:)))
bohaterowie
Główni bohaterowie:
Neymar Junior- dziewiętnasto letni piłkarz Santosu, cudowny syn btat i przyjaciel czy przypadkowa dziewczyna spotkana w klubie namiesza w jego życiu??
Carolina Dantas- Zwykła 17 latka pilna uczennica cudowna kobieta córka, siostra i przyjaciółka czy wypad do klub zmieni jej życie??
poboczne postacie:
Ziza- przyjaciółka Carol
Rafaella- siostra Neymara
Rodzice Neymara
Rodzice Caroliny
Rodzeństwo Caroliny
Neymar Junior- dziewiętnasto letni piłkarz Santosu, cudowny syn btat i przyjaciel czy przypadkowa dziewczyna spotkana w klubie namiesza w jego życiu??
Carolina Dantas- Zwykła 17 latka pilna uczennica cudowna kobieta córka, siostra i przyjaciółka czy wypad do klub zmieni jej życie??
poboczne postacie:
Ziza- przyjaciółka Carol
Rafaella- siostra Neymara
Rodzice Neymara
Rodzice Caroliny
Rodzeństwo Caroliny
Subskrybuj:
Posty (Atom)