Ten rozdział pragnę zadedykować Lilce z tego aska o Neyu https://m.ask.fm/NeymarJuniorDaSilvaSantosPoland
Dziękuję Ci za to że zainspirowałaś mnie do napisania tego bloga:*
Od tamtej nocy miną już prawie miesiąc. Od tamtego czasu zdążyliśmy się z Neymarem lepiej poznać, ale narazie nasze stosunki pozostały przyjacielskie( w sensie nie byliśmy parą, przyjaciele narazie nic po za tym), chociaż parę razy się całowaliśmy nie powiem.A dzisiaj właśnie wracaliśmy ze spaceru, była 16:50 a o 17:00, miałam egzaminy w szkole więc Ney podprowadził mnie aż do samych drzwi wejściowych.
- No to powodzenia życzę- powiedział i włożył mi coś do dłoni
- Co to??- zapytałam
-Słonik na szęście, mi to zawsze pomagało przy testach- uśmiechnął się
Tak to był malutki porcelanowy słonik, zacisnęłam go w dłoni i powiedziałam:
- Dziękuję Ci bardzo -po czym go przytuliłam
- Nie ma za co, ale teraz już leć bo się spóźnisz- powiedział Ney
- A no racja już za pięć, to lecę, do jutra - powiedziałam i pośpiesznie wpadłam do szkoły
-Cześć- krzyknął za mną na pożegnanie,a ja jak burza biegłam pod salę.Na szczęście zdążyłam.
- Uf jeszcze nie zaczęliście- powiedziałam do jednej z moich koleżanek
- No nie ale co tak późno- zapytała
- A zagadałam się...- odparłam dysząc jeszcze po tym męczącym biegu po schodach
- U z tym przystojnym brunetem o którym mi tyle opowiadałaś??
-No tak z Ney...-moją wypowiedzi przerwała pani od matematyki, prosząc aby wszyscy weszli do sali. Usiadłm na trzeciej ławce i postawiłam na blacie słonika tego którego dostałam od Neymara. Test trwał z godzinę i poszedł mi naprawdę dobrze. Od razu po wyjściu ze szkoły miałam zadzwonić do Neymara, ale przypomniałam sobie, że on ma trening za pięć minut, więc stwierdziłam że zadzwonię do niego już jutro. Nagle podeszła do mnie Neomi moja koleżanka która pisała dzisiaj test razem ze mną.
- No jak ci poszło- zapytała
- Całkiem nie źle a tobie??- odpowiedziałam jej pytaniem
- Tak nawet nieźle- powiedziała
I właśnie wtedy złapał mnie okropny bul brzucha
- Aaauu... usiądziemy na chwilę, słabo mi i niedobrze
- No pewnie, a co się dzieje Carol?? czekaj tam jest jakaś ławka-zapytała za niepokojona i wskazała ręką na ławkę nie opodal nas
-Tak zaraz powinno mi przej... auu przejść
Usiadłyśmy na ławce i napiłam się wody, ale jeszcze bardziej bolał mnie brzuch i chciało mi się wymiotować
- No nie wiem lepiej idź do lekarza- powiedziała
- Chyba że...- zastanowiłam się poważnie
-Co??- zapytała
- Nie to nie możliwe -nie słuchałam co do mnie mówi
- Ale co nie możliwe?? Cah??- zadała kolejne pytanie, ale ja już zerwałam się z ławki
- Muszę lecieć pa- krzyknęła ale było mi tak słabo że biegłam bardzo powoli
-pa-zawołał i poszła w swoją stronę, a ja szybko poszłam do apteki i kupiłam.... testy ciążowe w sumie to nie brałam takiego przebiegu rzeczy pod uwage ale kto wie, włożyłam testy do torebki i poszłam do domu. Po drodze dostałam takiego bulu, że ledwo doszłam do domu.
- Hej mamo!!- krzyknąłam od wejścia i pobiegłam do łazienki, zrobiłam test. Wyszedł pozytywny, ale nie to nie możliwe- pomyślałam więc zrobiłam drugi, ale ten też wyszedł pozytywnie
-Nie, nie, nie nie może być - powiedziałam sama do siebie , jestem w ciąży. Ale co ja teraz zrobię, mamie nie mogę tego powiedzieć, Neymarowi też nie powiem, a może powiedzieć nie wiem, jedyne co mi przyszło do głowy to siedzenie i płakanie, więc zaczęłam płakać, a gdy wyszłam z łazienki odrazu rzuciłam się do łóżka i przepłakałam całą noc nie wiedząc co robić...
i 4 rozdział gotowy niezbyt wyszedł ale co tam macie proszę o komentarze:))
Wspaniały!❤
OdpowiedzUsuńDziękuję ❤😊
OdpowiedzUsuńSuper! <3
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba ;)
Dziękuję 😊
UsuńBardzo lubię twoje opowiadania;-)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę z tego powodu😊❤❤
OdpowiedzUsuń