niedziela, 28 czerwca 2015

3 rozdział

Na karteczce którą zostawiłam Neymarowi napisałam:
Przepraszam że wyszłam ale tak szczerze to nie wiem do czego pomiędzy nami doszło, po tych drinkach zupełnie urwał mi się film...
Jeżeli chcesz się spotkać to mój numer telefonu: 555644321
Carolina
A teraz właśnie szłam w stronę domu i myślałam o tym wszystkim co się wczoraj stało o Neymarze o naszym pocałunku o tej nocy...
o tym czy do mnie zadzwoni i otym czy to co napisałam na tej karteczce nie jest zupełnie bez sensu. Tak bardzo się zamyśliłam, że prawie ominęłam mój dom, ale moja mama była w ogrodzie i mnie zawołała.
- Cah!! Co tak późno?? Myślałam że wrócisz do domu na noc, gdzie spałaś??- zasypała mnie pytaniami
-ja też tak myślałam...- odpwiedziałam cicho
- jak to tak myślałaś?? - zapytała
- no bo miałam wrócić ale no...ten no dziewczyny zostały no to ja też - wybrnęłam
-Dobra to chodź do kuchni ugotowałam zupę, pewnie jesteś głodna?? - zadała kolejny pytanie i weszłyśmy do domu
- tak nawet zgłodniałam - odpowiedziałam zdejmując buty- tylko może najpierw wezmę prysznic i się przebiorę dobra??- tym razem to ja spytałam
- Oczywiście to leć się przebrać a ja przygotuję ci jedzenie
Poszłam szybko na górę wzięłam sobie ubrania i poszłam pod prysznic, cały czas nie mogłam przestać myśleć o Neymarze. Nie mogłam się na niczym skupić. Nawet zapomniałam że w poniedziałek mam testy. Po jakiej pół godzinie zeszłam na dół i zasiadałam do stołu. W trakcie gdy jadłam zadzwonił telefon.Szybko wzięłam go w dłoń odebrałam i odeszłam od stołu.
- Halo??- odebrałam
- Cześć tu Neymar,możemy się spotkać??- zapytał wesoło
- Cześć, tak jasne ale kiedy??
- A możesz jeszcze dzisiaj?? Bardzo mi zależy na tym spotkaniu, bo musimy pogadać- powiedział to tak poważnie że musiałam się zgodzić
- No dobra to o 18 jestem wolna pasuje ci?? - zapytałam
- No jasne, to o 18 w kawiarni za rogiem, dziękuję że się zgodziłaś- odpowiedział
-Nie ma za co, to do zobaczenia - porzegnałam się
Już nie mogę się doczekać, pa - odpowiedział Ney i rozłączył się
A ja jak gdyby nigdy nic wróciłam do stołu, ale w środku byłam tak szczęśliwa że zadzwonił, cały dzień czekałam na ten telefon , z rozmyślania wyrwała mnie mama
- z kim rozmawiałaś - zapytała
- A z koleżanką, spotykamy się dzisiaj o 18 - skłamałam
- A no dobra- odparła mama i poszła do ogrodu podlać kwiaty
A ja zaczęłam się szykować była 17:00, przebrałam się, uczesałam , pomalowałam rzęsy i byłam gotowa. O 17: 40 wyszłam i za pięć szósta byłam na miejscu. Tam czekał na mnie Ney z bukietem róż.
Cześ- powiedział i wręczył mi róże
- cześć,dziękuję bardzo - odpowiedziałam
- chciałem cię przeprosić za wczoraj...-powiedział po chwili milczenia
- Przestań, nie ma za co, nic się nie stało, a nawet jeśli to nie twoja wina - odparłam i uśmiechnęłamsię, a Neymar również się uśmiechnął i powiedział:
- Idziemy się przejść??
- Jasne
Chodziliśmy po całym mieście i rozmawialiśmy cały czas, było tak jakbyśmy znali się od zawsze, a o dziewiętej Neymar odprowadił mnie pod dom.
-Dziękuję Ci za miło spędzony dzień - powiedziałam
- To ja ci dziękuję , za wszystko - szepnął , po czym zbliżył się do mnie i pocałował mnie...
- To do zobaczenia- powiedziałam cała czerwona
- do zobaczczenia- powiedział i oddalił się w kierunku swojego domu,a ja weszłam do swojego domu, w drzwiach już czekała mama
- z koleżanką- powiedziała z ironią,a ja poczerwieniałam, zawstydziłam się i odpowiedziaałam
- No koleżanka też była ale musiała iść do domu i zostałam sama z kolegą- wyrzekłam na jednym oddechu
- Tak i z kolegami teraz wszystkie dziewczyny się całują- spytała i zaśmiała się
- mamo!!- krzyknęłam i zaśmiałam się również
- no dobrze już,idź jeść - powiedziała i weszła do kuchni,a ja usiadłam do stołu gdzie siedziało już moje rodzeństwo
- smacznego - powiedziałam i zaczęłam jeść kolację, potem jeszcze się wykąpałam i położyłam do łóżka, ale długo jeszcze nie mogłam zasnąć myślami byłam przy Neymarz, aż wreszcie zasnęłam...





No to jest i rozdział trzeci , bardzo proszę o komentarz;)

4 komentarze: