piątek, 24 lipca 2015

11 Rozdział

Ja nie potrafię. Po prostu nie umiem się na niego gniewać. Wystarczy , że powie mi że mu na mnie zależy, wystarczy że na mnie spojrzy, a ja już mam ochotę przyssać mu się do ust. Czy to jest normalne? Zapewna jak bym była jego dziewczyną to byłoby to całkiem normalne, ale ze względu na to że jesteśmy przyjaciółmi i to tylko dlatego że ja tego ,, chcę" to wydaje mi się to zupełnie bezsensowne. Przecież tak na prawdę to moim marzeniem jest spędzać z Neyem każdą chwilę i być tak oficjalnie jego dziewczyną, ale jak zawsze muszę wszystko tak skomplikować. Może dlatego że boję się że będę potem cierpieć, a może jednak powinnam zaryzykować?
Myślałam tak wracając z Neymarem na salę. Weszliśmy tylnim wejściem i odrazu poszłam do łazienki poprawić makijaż. Kiedy wyszłam Neymara powiedział
- A teraz idziemy tańczyć- poszliśmy na parkiet i akurat w tej chwili puścili wolnego. Tańczyłam przytulona do niego.
- Mogę cię pocałować?- zapytał w pewnym momencie, a ja kiwnęłam potakując głową. Tańczyliśmy a on zbliżył swoją twarz do mojej, potem położył dłoń na moim policzku i nasze usta się zetknęły. Wszystko się na chwilę zatrzymało. Było tak za każdym razem kiedy mnie całował. Kiedy skończył popatrzyłam na Monice Olivares. Popijał kieliszek wódki patrząc na nas. Była wściekła. Aż wyszła z sali z impetem trzaskając kieliszkiem o stół. To było dziwne uczucie ale dało mi to dużą satysfakcję.
Tańczyliśmy jeszcze trochę a potem zrobiliśmy sobie krótką przerwę. Na początku Neymar postanowił że nie będzie pić żeby dotrzymać mi towarzystwa. Ale potem wipił jeden kieliszek a z jednego zrobiło się siedem, więc gdy o 4:00 szliśmy do recepcji po klucze i do naszego pokoju był trochę nie trzeźwy. Zabawne było to że pod wpływem alkoholu zachowywał się bardzo zabawnie. Cały czas się śmiał, opowiadał jakieś głupkowate kawały. Tak mnie to rozbawiło, bo nigdy wcześniej go takiego nie widziałam. Jak staliśmy już przed recepcją i prosiłam o klucze, przytulił mnie od tyłu i zaczął całować. Serio jego zachowanie było zabawne. Weszliśmy do windy. O dziwo stał cicho i nic nie mówił. Mieliśmy pokój na najwyższym piętrze, ale zdążyliśmy podjechać tylko na drugie piętro, gdy winda się zatrzymał i zgasły światła. Najwyraźniej była jakaś awaria prądu. Neymar patrzył na mnie uważnie z wielkim uśmiechem.
- Co cię tak śmieszy?- zapytałam i sama zaczęłam się śmiać gdy patrzyłam na jego uśmiech. Usiadł na podłodze i oparł się o ścianę, usiadłam obok niego.
- Carol jesteś bardzo zmęczona?- zapytał trochę poważniej
- Tylko trochę- powiedziałam opierając głowę na jego ramieniu
- Ile jeszcze?- zapytał zgarniając mi włosy z twarzy
- Ale co?- zapytałam spoglądając na niego
- Kiedy w końcu zrozumiesz że ja już tak nie mogę, po co się tak okłamujesz? Po co tak to komplikujesz? Ty nigdy nie będziesz mogła być dla mnie po prostu przyjaciółkom. I wiem że ty czujesz to samo. Sam się dziwie że po tylu kieliszkach mogę powiedzieć coś tak sensownego, ale uwierz ja to mówię tak na serio.
- No dobra możemy spróbować- spojrzał na mnie tak jakbym co najmniej dała mu gwiazdkę z nieba
- Carolina Dantas to moja dziewczyna- powiedział tak dumnie po czym  pocałował mnie tak namiętnie.
 Oparłam głowę na jego ramieniu i zasnęliśmy. Rano usłyszałam czyjś  głos
- O jak słodko- powiedziała jakaś kobieta - ale byłam taka zmęczona że nawet nie miała siły otworzyć oczu. Potem usłyszałam głos Neymara
- Auu moja głowa - po czym wziął mnie na ręce, a potem chyba spowrotem zasnęłam 













Kolejny rozdział gotowy:* zapraszam do komentowania:D

3 komentarze: