środa, 1 lipca 2015

6 rozdział

Siedzieliśmy i płakaliśmy, Neymar też płakał,ale zakrywał twarz dłońmi, nie chciał żebym widziała, że płacze nie chciał żebym wiedziała że on też się boi chciał żebym mogła czuć się przy nim bezpiecznie. Było już koło dziewiątej gdy wreszcie zdołam coś powiedzieć:
- Ja się tak bardzo boję, ale wiesz co? Jak jesteś tutaj ze mną to czuje się bezpieczna, a tak bałam się powiedzieć ci o tym
- Dlaczego się bałaś?- zapytał cicho i spojrzał mi w oczy swoimi szklanymi oczyma
- Bałam się, że mnie zostawisz, że zostanę sam zupełnie sama...- odpowiedziałam mu szczerze
- To już nie musisz się bać ja cię nigdy nie zostawię zawsze będę blisko jak tylko będziesz mnie potrzebować...- powiedział i odgarnął włosy z mojej twarzy a potem dodał szeptem- kocham cię Carol
- Spojrzałam na niego i delikatnie się uśmiechnęłam, a on wytarł łzę z mojego policzka. Po czym powiedział cicho:
- chodźmy już jest późno mama będzie się martwić o ciebie- wstaliśmy z ławki Neymar objął mnie ramieniem i szliśmy razem w stronę mojego domu.
- Dziękuję Ci Neymar, dziękuję ci za wszystko- powiedziałam i mocno go przytuliłam
- Cah nie musisz mi dziękować, ja chcę się tobą zaopiekować.- powiedział i też mnie przytulił, tak bardzo mi ulżyło gdy z nim rozmawiałam.
- Też cię kocham - szepnęłam mu do ucha - a on uśmiechnął się do mnie i szliśmy tak przez park nocą. Czułam że mam przy sobie kogoś kto jest moim całym życiem. Tak to właśnie czułam i cały strach nagle wyparowała, bo obok był ktoś kto mnie kocha. Doszliśmy do domu samochód mamy już stał pod garażem.
- Neymar a co ja mam powiedzieć mamie??- zapytałam
- Mogę wejść z tobą...- zaproponował
- Naprawdę możesz?? - złapał mnie za rękę i powiedział:
- No jasne- Otworzyłam drzwi i zobaczyłam mamę rozpakowującą zakupy
- Dobry wieczór- Neymar powiedział cicho
- Dobry wieczór, Neymar - powiedziała mama i uśmiechnęła się
- Cześć mama- przywitałam się z nią
- Carol?? Co się tało?? Ty płakałaś??
- Proszę pani musimy z panią porozmawiać- zaczął poważnie Ney
- Tak mamo- dodałam i od razu zachciało mi się płakać
- Ojej a coś się stało, przejdźcie do stołu- powiedziała trochę zaniepokojona
- Właściwie to tak, no bo pamiętasz tą imprezę co nie wróciłam do domu to ja no ten no po prostu jaaa je...jestem w ciąży- powiedziałam i wybucjnęłam płaczem, a Neymar mnie przytulił i powiedział
- Ale proszę się nie denerwować to bo too wszystko przezemnie - a ręce mu się tak trzęsł- ale ja się zaopiekuje Cah, ja...- dodał i oczy wypełniły mu się łzami.Mama była w szoku i w sumie nie wiedziała co powiedzieć i też nas przytuliła i zacząła płakać i rozmawialiśmy jeszcze z godzinę i Neymar musiał już iść. Odprowadziłamu go do drzwi
- Carol trzymaj się, ja jutro wpadnę z samego rana sprawdzić jak się czujesz- i pocałował mnie na pożegnanie
- Neymar dziękuję- przytuliłam go
- To ja ci dziękuję Cah- staliśmy wtuleni w siebie
- Do jutra- dodałam
- Dobranoc, do jutra- powiedział i poszedł w stronę domu, a ja z mamą jeszcze długo rozmawiałam, aż do wpół do pierwszej a potem się umyłam i położyłam do łóżka, poczułam wtedy taką ulgę i tak bardzo się cieszyłam że Neymar jest ze mną i że mnie nie zostawi czułam się taka bezpieczna i jeszcze te słowa: ,,kocham cię Carol" sprawiły, że mogłam dzisiaj spokojnie zasnąć...








no to zapraszam wszystkich na rozdział 6:*;)) dodam jeszcze jeden lub dwa rozdziały w tym tygodniu ale potem wyjeżdżam na wakacje i nie zawsze będę miała dostęp do Internetu więc nie będę mogła dodawać tak często rozdziłów ale postaram się jak najczęściej będę mogła;D A i proszę o komentarze;*

6 komentarzy: