poniedziałek, 13 lipca 2015

8 Rozdział

Szliśmy brzegiem plaży w zupełnej ciszy, woda zalewała mi stopy a ja trzymałam w dłoni baletki. Było ciepło i przyjemnie, słońce przebijało się przez chmury.
- Neymar?- zapytałam
- Tak Carol??- spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczyma
-To już chyba nie są żarty, to przestała być zabawa od kiedy, od tamtej nocy- nic nie mówił, słuchał tylko uważnie a ja mówiłam dalej
- A może powinniśmy zwolnić trochę, bo ja nie wiem jak to dalej będzie ja, to znaczy my będziemy mieli dziecko i wiesz to wielki obowiązek i ja nie chcę cię do niczego zmusić...
- Hymm, ale ja ja cię bardzo lubię Carol, zauroczyłem się tobą i nie wiem czy dam rade bez ciebie wytrzymać, ale rozumiem cię i nie chcę cię zranić, to twoja decyzja, spróbuje się do niej dostosować...- powiedział dalej się we mnie wpatrując
- przyjaciele??- wyciągnęłam do niego niepewnie dłoń, uścisnął ją, ale posmutniał trochę, zapadła cisza ale tylko na chwilę
- przepraszam- szepnęłam cicho
- Nie musisz przepraszać ja poczekam na ciebie...- uśmiechnęłam się a on szedł patrząc się w ziemię. Założyłam baletki, bo szliśmy już chodnikiem zbliżając się w stronę domu Neymara. Rafa urządzała dzisiaj jakąś imprezę. Przemilczeliśmy całą drogę, aż do samego domu Neya wtedy on powiedział
- A jak nie dam rady- złapał moją dłoń
- Bezemnie?- zbliżyłam się lekko do niego
- Carol zrozum ja czuję do ciebie coś więcej niż tylko  przyjaźń, ty jesteś dla mnie kimś więcej, ale szanuję twoją decyzję- pocałował mnie w policzek
-Ja po prostu nie chcę cierpieć rozumiesz mnie?- zapytałam
- Rozumiem, boisz się??- kiwnęłam lekko głową na tak
- wiesz?? Ja też się boję- wyznał i spojrzał w ziemię
-mogę cię przytulić- zapytałam a on objął mnie i wtuliłam się w jego ramiona- Neymar przepraszam cię, może po prostu spróbujemy trochę wolniej, tak będzie lepiej i dla mnie i dla ciebie, nie będziesz musiała się do niczego zmuszać- zakończyłam, a on odpowiedziała:
-  nie przepraszaj nie masz za co , jasne Cah i nie zmuszam się do niczego, po prostu coś do ciebie czuję- zapadła głucha cisza a po chwili znowu przemówił Neymar
-Ta wiem jestem beznadziejny, spotykam dziewczynę na imprezie idę z nią do łóżka, robię jej dziecko i jeszcze się za nią bez przerwy uganiam, a w środku nie mam nawet odwagi dać jej czasu na zastanowienie się, bo boję się że mnie zostawi- pierwszy raz mówił o sobie w taki sposób
- Tak? ja nie jestem lepsza, wyrywam chłopaka na dyskotece upijam się i idę z nim do łóżka, a potem chociaż bym chciała z nim być nie pozwalam mu się do siebie zbliżyć, bo po prostu się boję- Zaśmiałam się i on też się zaśmiał
- Więc jesteśmy przyjaciółmi nic więcej, ale nie myśl że tak łatwo się z  tego wtplączesz, ja zrobię wszystko żeby cię zdobyć a przedewszystkim żebyś była szczęśliwa - uśmiechnęłam się do niego, czułam że go kocham, ale bałam się mu to powiedzieć, bałam się że znajdzie sobie inną lepszą ładniejszą dziewczynę a ja znowu będę cierpieć, Neymar zaprowadził mnie do pokoju Rafy była tam też Ziza siedziały na łóżku i rozmawiały a gdy weszłam zasypały mnie pytaniami
- I co??- Ziza aż wstała z miejsca
- Chodzisz z moim bratem??- zapytała Rafa, a ja opowiedziałam ze szczegółami jak totalnie zawaliłam sprawę i ogólnie o wszystkim
- Hymm no ale wiesz przynajmniej że on coś do ciebie czuje- podsumowała Ziza
-On cały czas mówi tylko o tobie, zabujał się w tobie, ale to dobrze że dajecie sobie czas, nie spiesz  się na wszystko przyjdzie czas- Rafa mnie poparła, gadałyśmy tak aż wyszłam do łazienki i szłam  korytarzem,  było już późno ale musiałam wziąć prysznic, na korytarzu zatrzymał mnie Neymar
-Carol czekaj- powiedział gdy stałam już w wejściu do łazienki
- Mam do ciebie prośbę poszłabyś ze mną na wesele w tą sobotę, mój kolega się żeni i chcę żebyś mi towarzyszyła
- No jasne to jutro mi powiesz jak to tam dokładnie ma być dobra
- Ok dobranoc- powiedział i posłał mi oczko
- Dobranoc Neymar - weszłam pod prysznic odświeżyłam się i wróciłam do do dziewczy











Mamy ósmy rozdział wcześniej już dodałam ósmy ale mi się nie podobał więc go usunęłam, proszę o komentarze:););D
i przepraszam że taki krótki ale nie mam jakoś weny

5 komentarzy: